Dzisiaj, po wielu nieudanych próbach, udało mi się mój stary smartfon zatrudniony w charakterze kamery IP zmusić do samoczynnego nagrywania obrazu po wykryciu ruchu w obiektywie. Oczywiście niezależnie od podglądu na żywo. Jakość obrazu jest kiepska, ale tak krawiec kraje, jak mu materii staje. Można jednak nieźle prześledzić, jak duży ruch i np. w jakich porach panuje przy karmniku, czy były bażanty, kosy itp. Nagrania są przycinane na samym początku, rejestrowanie włącza się po wykryciu ruchu z niewielką stratą czasową (nie ma, albo nie odkryłem do tej pory funkcji typu time shift), poza tym kilka nagrań z wybranego przeze mnie okresu jest sklejonych w jedną całość – na film dokumentalny do telewizji się ton nie nadaje 🙂 ale do uzyskania satysfakcji z dokarmiania jak najbardziej.
Zapraszam do obejrzenia przykładu z dzisiaj.