Wiosna zaatakuje w najbliższych dniach z szaleńczą siłą, w dni weekendowe ma być około, a może i ponad 20 stopni Celsjusza i słonecznie. Jedynie wiatr może psuć efekt. Ale porcje energii, jakie docierają do świata flory i fauny, robią swoje. Po zakończeniu sezonu dokarmiania pora więc rozpocząć sezon lęgowy 🙂
Sezon już właściwie się rozpoczął. Na razie skromnie przyłapany na rozkwitaniu w jednym miejscu, najbardziej wyeksponowanym – w budce lęgowej A zawieszonej na sośnie. Ornitolodzy i bardziej zaawansowani ptasiarze może mnie zeklną, ale musiałem spróbować. Zajrzałem dzisiaj do tej budki lęgowej z takiego to głównego powodu, że chciałem jeszcze na szybko zamontować tam kamerę USB. Niedawno dopiero wyszukałem tzw. aktywny przedłużacz USB, dzięki któremu podłączenie kamery umieszczonej w budce lęgowej do notebooka schowanego w oddalonej o 6 m altanie jest możliwe technicznie z dobrym skutkiem. Czy u mnie również – to okaże się jutro dopiero, bo dziś wewnątrz budki, gdy kamerę podłączyłem, było już na tyle ciemno, że było tylko widać, że jest ciemno 🙂 Ale czarny obraz czyli „ćma” był, więc jak wpadnie tam odrobina światła dziennego, może będzie widać nieco więcej, niż tylko to, że „je ćma” 🙂
Od kilkunastu dni przyglądam się, co się dziej wokół budki. Owszem, widać było coś na kształt zainteresowania budką ze strony bogatek, ale żeby któraś wpadała do środka, to nie widziałem. Tymczasem dzisiejsze otwarcie budki to było zupełne zaskoczenie. Popatrzcie, ile mchu one już tam nazbierały:
Można sądzić, że gniazdo prawie gotowe, bo jeszcze nieco puchu czy sierści zwierzęcej i nic tylko składać jaja.
No to czekamy, państwo sikorstwo 🙂








