To nie ta stołówka

Przeglądając jak co dzień nagrania ze stołówkowej kamery zauważyłem, że dziś rano jako pierwszy pojawił się… myszołów :-O Ten wprawdzie nawet jeśli pojeść przyleciał, to nie pojadł, bo stołówka była pusta – to znaczy nie było w niej mniejszych ptaków, a ziarno, kule tłuszczowe, słonina i jabłka oczywiście były, ale nie po to przecież tu przyleciał 🙂 Przysiadł tu, przysiadł tam, rozejrzał się i stwierdził chyba swoją pomyłkę, więc poleciał sobie 🙂

Poniżej zamieszczam krótki film z Youtube z myszołowem (tak po prawdzie to ja nie mam pojęcia, co to za drapulec, ale oczywiście zawsze mogę liczyć na fantastycznych ornitologów z forum przyroda – dzięki Justyna K). Jakość niespecjalna, ale widać, że to nie wróbel 😀

A jednak się nie wybrała.

No jak to kto i dokąd? Sójka przecież, za morze! 🙂 Nie wybrała się, została w Opolu i przychodzi podjeść do naszej stołówki. Dzisiaj przynajmniej się pojawiła, po raz pierwszy została przyuważona.

Jakieś 2-3 dni temu zauważyłem na bardzo słabej jakości filmie z kamery cienie dwóch ptaków wyraźnie większych, niż kos, ale nie pasujących mi do srok, których w okolicy widać najwięcej. Zatrzymały się na chwilę na gałęziach gruszy (po prawej stronie, gdzie jabłka dla kosa) i poleciały dalej. To już wtedy mogły być sójki na rozpoznaniu terenu 🙂

Dziś sporo bogatek przyleciało pojeść, modraszka i czarnogłówka również, i kos wcinał jabłko, aż mu się ogon trząsł 🙂

I na dokładkę dzisiejsza składanka filmowa.

 

Miłego oglądania 🙂

 

Zasroczenie :-)

No niech będzie – zaskoczenie też, ale i zasroczenie stołówki 😀

Srok zawsze wokół było sporo. Dały się oglądać, dały się słyszeć, lato czy zima. Jednak do stołówki nie zachodziły nigdy w czasie, kiedy ktoś z nas się tam pojawiał. Dopiero od kilku dni udawało mi się je zauważyć w filmach nagranych kamerą. Dziś za to kamera ustrzeliła jednocześnie aż 4! I bażanta do tego. Poniżej kiepskiej jakości (jak będzie dobra kamera IP, będą lepsze zrzuty) stopklatka z takim właśnie zestawem ptakowym.